ŚWIĄTECZNE ZAWIROWANIA

Jeszcze przed uroczystością Wszystkich Świętych widzimy na sklepowych półkach świąteczne dekoracje i słodycze. Wielu ludzi mówi wówczas, że to zdecydowanie za wcześnie, i że popsuje to magiczną atmosferę Świąt Bożego Narodzenia. Często też słyszymy stwierdzenia typu: „Oj, jak nie będzie śniegu, to nie będzie świąt.”, albo „Będą to smutne święta, nie poczuję tej atmosfery”. Oczywiście filmy, bajki czy książki nastrajają nas w ten sposób, że w święta powinien padać śnieg. Kobiety często narzekają, że znowu trzeba przyrządzić pierogi i inne smakołyki, kupić prezenty, itp. Presja czasu, presja oczekiwań bliskich, presja nałożona przez nas same powoduje w nas olbrzymi stres. Przy tym kłótnie, że dzieci nie pomagają, a mąż również niezainteresowany wsparciem. To wszystko jest poniekąd zrozumiałe, jednak także przygnębiające.

Na niektóre powyższe aspekty nie mamy wpływu. Nie od nas zależy, kiedy pojawią się w sklepach artykuły bożonarodzeniowe. Nie mamy wpływu na śnieg. Dlatego uważam, że nasze narzekające rozmowy nic nam nie dają, a przy tym wpływają na nas negatywnie. A przecież to od naszego nastawienia, serca, myślenia, przygotowania zależy czy Boże Narodzenie będzie piękne czy nie. Matka Teresa pisała:

Zawsze, ilekroć
uśmiechasz się do swojego brata
i wyciągasz do niego ręce,
jest Boże Narodzenie.

Zawsze, kiedy milkniesz,
aby wysłuchać,
jest Boże Narodzenie.

Zawsze, kiedy rezygnujesz
z zasad, które jak żelazna
obręcz uciskają ludzi
w ich samotności,
jest Boże Narodzenie.

Zawsze, kiedy dajesz
odrobinę nadziei “więźniom”,
tym, którzy są przytłoczeni
ciężarem fizycznego,
moralnego i duchowego
ubóstwa,
jest Boże Narodzenie.

Zawsze, kiedy rozpoznajesz
w pokorze, jak bardzo znikome
są twoje możliwości
i jak wielka jest
twoja słabość,
jest Boże Narodzenie.

Zawsze, ilekroć
pozwolisz by Bóg
pokochał innych
przez ciebie,

Zawsze wtedy,
jest Boże Narodzenie.

Matka Teresa z Kalkuty

Wiersz może już też wydaje nam się znany i „oczytany”. Jednak ma wielkie przesłanie.
Przestańmy więc narzekać, że już w sklepach są witryny bożonarodzeniowe. Omijajmy je, jeśli nam przeszkadzają albo ucieszmy się, że możemy wcześniej zakupić prezenty, by nie robić ich na ostatnią chwilę. Próbujmy w tym jednak nie zwieść się konsumpcjonizmowi. Nie kupujmy rzeczy, których potem nie będziemy używać. Moim osobistym zdaniem lepiej obkupić się wcześniej, żeby potem skupić się na duchowym przygotowaniu do świąt. Ucieszymy się, że Boże Narodzenie ma tak dużą symbolikę i usiądźmy z dziećmi, przeczytajmy książkę o zwyczajach świątecznych. Tradycja przecież ma ogromne znaczenie w wychowaniu dzieci. Może ustalmy sobie jakiś rodzinny zwyczaj tylko dla naszej rodziny.

Kalendarze adwentowe natomiast uwielbiane przez dzieci – im też możemy nadać większy wymiar niż tylko czekoladki, herbatki, perfumy, itp. Odliczanie do świąt może uczyć nas cierpliwości, oczekiwania, tęsknoty, tego, że jeśli coś jest ważne często trzeba na to poczekać. Nie wszystko jest od razu. Warto o tym rozmawiać z dziećmi. Można zamiast takich typowych kalendarzy, zakupić kalendarz z wymiarem trochę głębszym np. boski kalendarz. Też są czekoladki, ale są również kody QR do filmików, w których opisywane są treści związane ze świętami i różne zadania. Więcej na ten temat można poczytać na stronie: https://boskiadwent.pl/. W poprzednim roku kalendarze te były sprzedawane w jednym z popularnych dyskontów. Istnieją również kalendarze, z których pieniądze idą na cele charytatywne. To nadaje wartość dobrego uczynku oraz wyjścia poza myślenie tylko o sobie. Dla rodzin, które mają więcej czasu lub chcą jeszcze bardziej zagłębić się w dobre przygotowanie do świąt polecam drzewo Jessego. Cóż to jest? Więcej na ten temat poczytacie na stronie: https://www.drzewojessego.pl/.

Aby poczuć atmosferę zbliżających się świąt można zapalać świece, w pierwszym tygodniu jedną święcę, w drugim dwie, itd. Świece można zakupić w różnych sklepach (4 świece o różnych wielkościach od najmniejszej, do największej). Można dodać modlitwę albo przeczytać fragment książki w klimacie świątecznym, lub po prostu wspólnie wypić herbatę. Są także wieńce adwentowe. Można taki wieniec przygotować samemu.

Oczywiście istnieje tradycja roratnich Mszy Świętych o świcie lub wieczorem. Z pewnością pomoże to głębiej przygotować się do świąt. Nie wszyscy są religijni, ale jak wspomnimy, że kiedyś wstawaliśmy rano, by iść na roraty z lampionem, to budzą się w nas sentymentalne i raczej pozytywne wspomnienia z dzieciństwa.

Przygotowania świąteczne. Ja nigdy nie rozumiałam, dlaczego tak się denerwujemy. Sama staram się przygotowywać do świąt bez stresu. Robię tyle, ile zdołam. Mam czas na pierniczki czy pierogi, to je robię. Jeśli nie mam czasu, kupuję. Można poprosić innych gości o pomoc w tym zakresie, zrobić podział. Co można zrobić wcześniej, zróbmy to wcześniej, np. kupmy prezenty w październiku czy listopadzie. Prezenty możemy przygotować samodzielnie. Możemy ustalić jakąś swoją wersję rodzinną dotyczącą upominków, żeby było nam w tym zakresie łatwiej. Warto zmienić myślenie. Święta bez pierogów też będą świętami, ponieważ ważniejsza jest radość, miłość oraz wzajemna troska.

Jeśli nie ma śniegu, słuchajmy kolęd, śpiewajmy je wspólnie, zagrajmy w gry planszowe, wymyślmy rodzinną zabawę. Choinka, kolędy, opłatek, a o północy pasterka. A przede wszystkim spojrzenie na bliskich, których kochamy i magia świąt z pewnością się pojawi.

…………………………

Autor tekstu: Marta Bloch

Fot. Canva

5600