MOJE PATENTY NA INWENCJĘ TWÓRCZĄ

Czy miewasz w swoim życiu takie momenty, że nie potrafisz ruszyć dalej?

Coś TOTALNIE Cię blokuje?

Masz do zrobienia, załatwienia, wypełnienia milion obowiązków, a Ty czujesz się totalnie wypalona?

Niestety, do takich sytuacji dochodzi, gdy zbyt mocno nadużywamy siebie.

Gdy w naszym życiu za dużo jest pracy, a za mało odpoczynku i zabawy.

Kiedy obowiązki i przyjemności nie są do siebie współmierne.

Ale pamiętasz przecież o tym, że jesteś WSPANIAŁA?

A jeśli na chwilę zdarzyło Ci się zapomnieć, to już pędzę z pomocą, by Ci przypomnieć, jak wielkim jesteś CUDEM i „sprzedać Ci” kilka patentów na to, jak zrównoważyć swojej codzienne działania tak, aby nie chodzić ciągle wkurzona i być w wiecznym niedoczasie.

Możesz na mnie liczyć!!!

Podpowiem Ci, jak łatwo i szybko polubić siebie, bo nie będziesz miała pretensji do siebie samej, że znów się z czymś nie wyrabiasz lub, że jesteś totalnie wykończona.

W tym tekście pokażę Ci MOJE patenty na to, jak być kreatywną przez cały czas, bo uważam, że to nieprawda, że jedni są pomysłowi, a inni nie.

O świeżość i nieszablonowość myślenia można zadbać i w tym tekście pokażę Ci właśnie, jak to zrobić.

To są MOJE sposoby.

Nie twierdzę, że NAJLEPSZE NA ŚWIECIE, ale jeśli u mnie się sprawdzają, to może zadziałają również w Twoim życiu.

Zaczynamy.

Na samym początku chciałabym podkreślić wagę RUTYNY w życiu. Mi daje ona poczucie bezpieczeństwa i wbrew pozorom sprawia, że jestem bardziej twórcza. Przyzwyczajona do codziennego powtarzania tych samych czynności nie obciążam mózgu. Wtedy, gdy naprawdę potrzebuję, by zaczął pracować, włącza się tryb kreatywny.

  1. Codziennie wstaję o czwartej nad ranem.
    (Nie musisz wstawać tak wcześnie- piąta powinna wystarczyć!!! Ha ah ah)
    Dlaczego?
    Dlatego, że lubię poćwiczyć.
    Ćwiczenia pobudzają pracę mojego mózgu.
    Jest to dodatkowo jedyna chwila w ciągu dnia, kiedy podczas ćwiczeń na orbitreku mogę obejrzeć film lub serial na Netflixie, a to często bywa dla mnie źródło inspiracji.
    Wstawanie tak wcześnie sprawia, że mam czas TYLKO dla siebie- nigdzie się nie spieszę, mogę zaplanować dzień w ciszy i w spokoju.
  1. Poranny prysznic to moment, w którym przychodzą właśnie po raz pierwszy w ciągu dnia do mojej głowy najlepsze pomysły.
    Po wysiłku fizycznym i pysznym śniadaniu w mojej głowie zaczyna się prawdziwa praca- nowatorskie pomysły przebijają się jeden przez drugi.
  1. Kiedy zasiadam do pracy nad ranem (gdzieś ok. godziny 6:00) mam wspaniałą jasność umysłu. Wszystko staje się dla mnie proste i jestem maksymalnie skupiona.
  1. Koniecznie od rana wypijam dzbanek pachnącej białej herbaty. (Przestałam zupełnie pić klasyczną kawę- piję tylko kawę zbożową- ANATOL). Jej dobroczynne właściwości sprawiają, że jestem delikatnie pobudzona i mam jasność umysłu.
  1. Pracuję w systemie POMODORO – 50 minut pracy – 10 minut przerwy. Choć przyznam się szczerze, że niezmiernie trudno mi czasem oderwać się od danego projektu na te 10 minut, to robię to chociażby ze względu na przemianę materii, która przecież nie ma szansy w nas zachodzić, jeśli cały dzień siedzimy na dupie przekłute do komputera. Ruch jest konieczny raz na godzinę!!! Czy Ci się to podoba czy nie.
    System POMODORO zakłada również możliwość pracy w segmentach czasowych 25 na 5 minut, więc taką opcję też możesz sobie wybrać.
    Z całego serca polecam ten system pracy. Dzięki systematycznym przerwom organizm łatwiej się regeneruje i nie doprowadzamy się do stanu wyczerpania, a co za tym idzie dajemy sobie szansę na bycie kreatywnym.
  1. W środku dnia robię przerwę na przygotowanie obiadu- mam to szczęście, że pracuję niestacjonarnie, więc mogę sobie sama planować czas pracy, a co za tym idzie również czas odpoczynku. Zatem dokładnie w południe przyrządzam pyszny, bogaty w witaminy obiad. Dbam o kolory i zapachy.
    Dlaczego?
    Po to, by nie było nudno!!!
    By proces gotowania mnie nie nużył.
    Posiłki planuję na cały tydzień i przepisy dobieram bardzo świadomie.
    A ponieważ, jak już na pewno wiecie, „moje serce, to jest muzyk”, to zawsze przy gotowaniu towarzyszą mi dźwięki ulubionych piosenek – śpiewam, tańczę, wyrażam siebie- i to też jest KREACJA.
  1. Po obiedzie OBOWIĄZKOWO wybieram się na spacer po szczerym polu. Nie mam innej opcji niestety. Nie ma u mnie na wsi lasu ani parku więc cieszę się tym, co mam.
    Bardzo pocieszający jest fakt, iż podczas pracy mogę otworzyć sobie oko i wtedy słyszę śpiew ptaków mieszkających w moim ogrodzie- to namiastka lasu- moje „małe szczęście”.
    Na spacerze albo rozmawiam z przyjaciółmi przez telefon, co często staje się dla mnie inspiracją do kolejnych działań.
    Albo…. Spaceruję w zupełnej ciszy. Sama ze sobą- ze swoimi myślami…
    Uwielbiam to!!!
    I wtedy również do głowy przychodzą mi MEGA pomysły.
  1. Potem nadchodzi czas, by znów wrócić do pracy- najedzona, z przewietrzoną głową zasiadam do mojego ukochanego biurka.
    I co?
    I spoglądam na mapę marzeń, która wisi naprzeciwko mnie.
    Powoli, uważnie analizuję każdy element.
    Zastanawiam się czego pragnę, dokąd dążę, jakie są moje cele?
    Z takim nastawieniem łatwiej mi się podejmuje codzienny trud- bo wiem, po co to robię.
    A… i koniecznie wypijam znów dzbanek, ale tym razem czerwonej herbaty(bardzo dobra na trawienie, ale też na skupienie).
  1. W zależności od dnia tygodnia udzielam jeszcze korepetycji z języka francuskiego- to jest dopiero źródło inspiracji, kopalnia pomysłów i wspaniałe przeżycie dla mnie.
    Uwielbiam wszystkich moich uczniów, bo każdy z nich jest inny, a praca z nimi daje mi niesamowitą energię.
  1. Następnie nadchodzi czas dla moich dzieci, męża, przyjaciół….., a potem, gdy już wszystkie obowiązki i przyjemności zostaną wypełnione wyciągam się leniwie w łóżeczku i sięgam po lekturę- tak, to po niej śnią mi się najlepsze sny.

Zapytasz może: „O której chodzisz spać, skoro wstajesz tak wcześnie?”

Otóż Moje Drogie o 21:00 JUŻ MNIE NIE MA ha ha ha .

No niestety jak się ma „żółte papiery” i bierze się psychotropy, to zasypianie jest łatwe.

Przesypiam siedem do ośmiu godzin i ten fakt wpływa również na to, że moje myśli są jasne, że mój mózg pracuje spójnie- bo po prostu jestem wyspana.

Wiem, że ta krótka „rozpiska” mojego życia pomoże Ci zastanowić się nad tym, jak wyglądają Twoje działania.

Czy jest w nich tyle samo miejsca na obowiązki, co na wypoczynek.

Jak widzisz, ja dbam o jedno i drugie.

I dzięki temu właśnie mogłam dzisiaj napisać dla Ciebie ten tekst.

Przecież pomysł na niego nie spadł mi z nieba ha ha ha.

Pomyśl, co uważasz na temat równowagi pomiędzy pracą a wypoczynkiem w Twoim życiu?

Czy zachowujesz balans?

Znajdujesz miejsce na kreację?

A może nie podoba Ci się sposób, w jaki ja organizuję mój dzień?

Jakie jest TWOJE zdanie na ten temat?

Wszystkiego dobrego.

…………………………

Autor: Julka Małecka Praktyk Wyzdrowienia ChAD

Fot. Canva

474