AKCEPTACJA SIEBIE WE WSPÓŁCZESNYM ŚWIECIE

Codziennie w pracy nauczycielskiej obserwuję, jak młodzi ludzie borykają się z zaakceptowaniem swojej osoby. Duży stres przed niepowodzeniem, przed wyśmianiem, przed brakiem akceptacji ze strony kolegów, czy koleżanek, często niedorównywanie ambicjom rodziców, to wszystko sprzyja złym myślom na temat własnej osoby. Podobne problemy mają oczywiście osoby dorosłe. Jeśli nie przerobimy w sobie tych trudności, to możemy przez całe życie borykać się ze smutkiem, złością oraz wszelkiego rodzaju utrudnieniami w funkcjonowaniu w życiu społecznym, jak i zawodowym.

Dodatkowo nie pomaga nam w tym wirtualna rzeczywistość. Piękne zdjęcia, chwalenie się najwspanialszymi wydarzeniami, sytuacjami, nową dziewczyną, chłopakiem, itp. Oglądamy i myślimy sobie, że coś może z nami być nie tak, skoro my jesteśmy zmęczeni oraz borykamy się z różnymi kłopotami, których widać inni nie mają. Dorosły człowiek jeszcze to sobie wytłumaczy, ale młodzież często wchodzi w takie myślenie. Młodzi ludzie nie zawsze podejmują taką refleksję, że to co ich fani udostępniają, to jest tylko niewielka część prawdy o ich życiu. Porównują się często nieświadomie lub chcą mieć podobne życie do osób kreowanych przez media społecznościowe, które dalece odbiega od codzienności zwykłego człowieka. Wydaje im się, że wszystko jest łatwe i przyjemne. A przecież często na sukcesy trzeba zapracować. A o to, co ważne trzeba zabiegać, a czasem nawet walczyć. Zapominamy, że to, co czytamy, w co gramy, co oglądamy, wpływa bardzo na nasze myślenie, zachowanie, postrzeganie świata, a nawet siebie samego.

Damian Krawczyński w książce „Selfie smartfonem Boga. Odkryj swoją wartość” pisze: „Możemy mówić, że tylko dla beki oglądamy głupkowate filmiki czy czytamy dziadowskie czasopisma, że nic nam nie zagraża, bo mamy swój system wartości. Jesteśmy w wielkim błędzie. Każda z narracji, która dociera do nas, w jakiś sposób na nas działa, wpływa na nasze późniejsze zachowanie i nasz ogólny stan.”

Nie twierdzę, że nie należy korzystać z dobroci świata współczesnego, ale warto mieć świadomość, że wirtualna rzeczywistość wpływa na nas dość mocno i często nieświadomie. Dlatego warto wybierać takie strony, filmiki, treści które motywują nas do działania, dodają odwagi, nadziei, które wpływają na nas pozytywnie.

Kolejne moje spostrzeżenie jest takie, że wielu młodych ludzi bardzo narzeka, często dostrzegają same minusy danej sytuacji, rzeczywistości. Może to właśnie świat niektórych gier, książek czy treści przeczytanych w Internecie wzbudza tak negatywne myśli. Taki działanie mogą mieć też inni ludzie, ale na nich nie mamy wpływu, natomiast na to czym się karmimy, już tak.

Zatem zadbajmy o nasze serca, a młodzież uczmy wybierania i kształtujmy w nich dobre nawyki związane z korzystaniem z mediów społecznościowych. Warto ich uświadamiać i dawać dobry przykład.

Autor wspomnianej już książki pisze: „I z naszymi sercami jest tak. To my decydujemy, czy o nie dbamy, czy je zapuszczamy. Gdyby rury doprowadzające wodę do łazienki czerpały ją z szamba zamiast ze źródła czystej wody, dobrze wiesz, co leciałoby z kranu. Tak samo dzieje się z nami, gdy nasze zmysły czerpią ze źródeł zła, chaosu i brudu –nie dotrą do nas dobro i miłość. To, co odbieramy, kształtuje nas, wpływa na nas, pobudza i poprzez to potrafi bardzo zranić.”

Bierzmy zatem odpowiedzialność za kształtowanie swojego obrazu, czytajmy wartościowe rzeczy, oglądajmy dobre filmiki i słuchajmy dobrej muzyki. Niech to wszystko podnosi nas na duchu, dodaje odwagi, nadziei i wytrwałości w pokonywaniu codziennych trudności.

I tego Państwu życzę: dobrego, radosnego i świadomego życia. Korzystajcie z uroków i cieszcie się naszą „złotą, polską jesienią”.

…………………………

Autor tekstu: Marta Bloch

Fot. Canva

5600