Pandemia to dla większości z nas czas obaw o przyszłość. Martwimy się o zdrowie nasze i bliskich, pracę i ograniczone kontakty społeczne. W trakcie rozmów w ramach poradnictwa psychologicznego często uczestnicy pytają nas o politykę i różne usłyszane sensacyjne opinie. Ten brak zaufania do świata eskaluje lęk i osamotnienie. Jak przez to przejść? Gdzie szukać prawdy? Kto w tych czasach jest autorytetem?

Na te pytania szukamy często odpowiedzi w trakcie spotkań z uczestnikami projektu. Nie ma niestety prostych odpowiedzi zwłaszcza teraz, gdy upada autorytet m.in. kościoła, polityków, nauczycieli. Staram się w trakcie tych rozmów zachęcić do budowania w sobie przestrzeni na szukanie „prawdy”. Ksiądz Józef Tiszner w „Historii filozofii po góralsku” napisał, że „są trzy prawdy: świento prawda, tys prawda i gówno prawda”.

Ludzie, którzy pojawiają się w naszym życiu to interpretatorzy rzeczywistości. Często ich wizja nie jest zgodna z naszym sposobem postrzegania świata. Tak długo, jak nie uderza to w nasze wartości, może warto uznać, że wielość poglądów jest istota demokracji? I że jeśli wymianie poglądów  towarzyszy szacunek do rozmówcy, to możemy się całkiem dużo dowiedzieć i czasem przedefiniować nasza „prawdę”.

Dla mnie osobiście autorytetem w tych czasach jest Olga Tokarczuk. Czytam ja powoli, rozkoszując się językiem i mądrością. Chciałabym, żeby konkluzją tego krótkiego artykułu był cytat z „Biegunów”.

Bieguni to był prawosławny odłam starowierców, ludzi, którzy oswajali zło ruchem.

„Kiwaj się, ruszaj się, ruszaj. Tylko tak mu umkniesz. Ten, kto rządzi światem, nie ma władzy nad ruchem i wie, że nasze ciało w ruchu jest święte, tylko wtedy mu uciekasz, kiedy się poruszasz. On zaś sprawuje rządy nad tym, co nieruchome i zmartwiałe, nad tym, co bezwolne i bezładne.

Wiec ruszaj się, kiwaj, kołysz, idź, biegnij, uciekaj, gdy tylko się zapomnisz i staniesz, pochwycą cię jego wielkie ręce, zamienią cię w kukiełkę, owieje cię jego oddech (…). On zamieni twoją barwną dusze w małą plaska duszyczkę, wyciętą z papieru (…). Zajmie ci myśli nieważnymi rzeczami, co kupić, a co sprzedać, gdzie taniej, a gdzie drożej. Będziesz się odtąd martwic ceną benzyny i jak ona wpłynie na spłatę kredytu. Będziesz przeżywać każdy dzień boleśnie, jakbyś żyła za karę, lecz kto popełnił zbrodnie i jaką, i kiedy, nie dowiesz się nigdy.”

Wykorzystajmy ten czas pandemii na to co ważne: na rozwój, czas z bliskimi i dalszymi. Zatrzymajmy się w tym biegu, zadbajmy o duszę i zróbmy to co możemy, by ten świat był piękniejszy. Tyle albo aż tyle.

Autor: Aneta Piasny

Fot.:Tumisu