Jak poprosić o pomoc?

Każdy z nas zna uczucie ogarniającej bezradności, kiedy chcielibyśmy zamknąć oczy,

a w tym czasie zjawił się ktoś i spełnił naszą prośbę, zrobił za nas trudne rzeczy, załatwił skomplikowaną sprawę, odmienił nasz los.

Wiemy, że jest to nie możliwe, dlatego często wolimy narzekać, zamknąć się w czterech ścianach, poddać się niż poprosić  o pomoc.

Proszenie o pomoc to również otworzenie się i pokazanie drugiej osobie, że z czymś sobie nie radzimy, że mamy problem, który przerósł nasze zasoby i możliwości, że jesteśmy słabi, nie umiemy czegoś. Trzeba często wyjść ze strefy bezpieczeństwa, przełamać wstyd, opór.

To często powód, dla którego nie zwracamy się do innych, nie chcemy, nie jesteśmy gotowi na pokazanie swojej słabości.

Boimy się oceny, porównań. Buzi to w nas lęk, że przecież druga strona może odmówić, wyśmiać nas, obiecać pomoc – jednak nie wywiązać się z danego słowa, czasem z góry błędnie zakładamy, że
z daną sytuacją już nic nie da się zrobić.

Ile razy sami sobie coś obiecaliśmy,: – odwiedzę wuja,  – ciocię, – koleżankę z dawnych lat, – lub  zacznę ćwiczyć, -lepiej się odżywiać, – więcej czytać książek itp. Skoro sami siebie zawodzimy, nie dotrzymujemy obietnic jak oczekiwać od innych, że zrobią coś  dla nas?

Na szczęście jest wiele osób chętnie udzielających pomocy i oferujących wsparcie, trzeba umieć jasno sprecyzować swoje oczekiwania i dostosować prośbę do możliwości ludzi do których się z nią zwracamy.

Łatwiej zacząć od małych rzeczy, aby potrenować  w trudnej sztuce proszenia i przyjmowania pomocy.

Np. kiedy poprosimy sąsiadkę o zrobienie nam zakupów, to możliwe, że spotkamy się z odmową, bo np: nie idzie dziś do sklepu, nie ma czasu, dziś później wraca z pracy.

Jednak kiedy zapytamy czy planuje być w najbliższym czasie w sklepie i czy mogłaby nam przy okazji kupić jedną, dwie rzeczy?

Taka prośba wydaje się być możliwa do zrealizowania. Dla sąsiadki nie jest obciążająca, bo i tak będzie szła do sklepu, a kupienie dodatkowo jednego, dwóch produktów nie będzie dużym kłopotem.

Kiedy pojawiamy się późno np. na warsztatach i nie ma dla nas krzesła, możemy zacząć rozglądać się po sali i zacząć pod nosem narzekać,

  • nie mam na czym usiąść,
  • po co tutaj jestem
  • nie ma miejsca dla mnie,

istnieje prawdopodobieństwo, że nikt z uczestników już obecnych nie pomoże nam w zorganizowaniu miejsca do siedzenia. Jednak jeśli na forum grupy podejdziemy do silnie wyglądającej osoby, sprawniejszej od nas i zapytamy

 „- czy byłbyś tak miły/a i pomógł/a przynieś dla mnie krzesło, bez twojej pomocy będzie mi ciężko?”

Zwrócenie się do konkretnej osoby z jasnym komunikatem daje większe szanse na uzyskanie zamierzonego efektu.

Ta sama zasada dotyczy się korzystania ze wsparcia w ramach naszej Fundacji.

Jesteśmy tu po to, aby Państwu pomagać, wspierać, kierować, doradzać, jednak musimy dostać klarowną prośbę, realną do spełnienia i oczywiście zaangażowanie z Państwa strony, otwartość na nasze propozycje.

Krok po kroku korzystając z  pomocy  naszych specjalistów możemy wspólnie dążyć w jakimś obszarze do poprawy Państwa sytuacji.  Zachęcamy do sformułowania, swoich oczekiwań, próśb
i przedstawienia ich nam.

Autor: Agnieszka Kacprzak
Fot.: mohamed Hassan